sobota, 12 listopada 2011
Tadaaam
No, chyba sie juz mozemy pochwalic. Hela bedzie miala braciszka lub siostrzyczke. W domu zrobi sie jeszcze bardziej gwarno i wesolo. Cieszymy sie niesamowicie i czekamy 24 czerwca, bo wtedy potomek ma sie objawic na swiecie. Na razie wszystko idzie bardzo dobrze, Pinki czuej sie swietnie, czasami ma niewielkie mdlosci i czuje sie troche zmeczona, no ale gdyby tego nie bylo to by nie wiedziala nawet ze czeka na malenstwo. Pan doktor tylko przestrzegl szanowna malzonke, zeby nie przytyla w czasie ciazy. Na szczescie zlozylo sie to z moja dieta, wiec slodyczowe zachcianki Pinki moze spelniac tylko w pracy bo w domu wszystko co wiaze sie z cukrem zostalo zakazane. No i jeszcze musielismy przeprowadzic powazna rozmowe z Hela. Wyczula ze cos sie dzieje i zle sypiala. Wydaje sie nam ze przyjela wiadomosc o powiekszeniu rodziny ze zrozumieniem. Jedynym problemem pozostaje karmienie piersia. Hela bedzie musiala przestac doic cycka. Hmm na razie odstawianie idzie bardzo opornie. Powiedzialbym nawet ze widze pewien regres. No ale nie ma ze boli, bedzie trzeba to zrobic w najblizszym czasie i juz.
