wtorek, 24 lipca 2012

Zielony sledz


W tym roku po raz pierwszy zasmakowalismy w Breskens w zielonym sledziu, czyli groene haring lub – jak to woli – hollandse nieuve, a wiec w wolnym tlumaczeniu – holenderskich sledziach swiezakach. Tyle razy bylismy w Breskens i albo ominelismy to stoisko nieswiadomie, albo jest to produkt typowo sezonowy i mielismy szczescie. Zielony sledz to po prostu mlody maly sledzik prosto z wody - nie solony. Wielkoscia cos jak sardynka. Je sie go na surowo tylko ze swieza cebulka. Pycha!!!