sobota, 29 września 2012
A dlaczego nie?
Jeszcze jakis czas temu cieszylismy sie, ze nie trzeba dla Jaska ubran kupowac, bo wszystko ma po Heli. Tak bylo dla rozmiarow 56 i 62 kiedy naprawde pilnowalam przy zakupie, zeby nie bylo rozowego... Schody zaczely sie przy 68, bo okazalo sie, ze takich rozowych fatalaszkow przybywa. Jasik zaczal wiec powolutku wydzierac rozowe bodziaki i bluzeczki. Mozg nie byl zadowolony, bo mowil, ze chlopakowi nie wypada... Szala goryczy przelala sie wraz z gustowna bluzeczka z rozowym wiazaniem. Ojciec dziecka powiedzial STOP! Chlopak nie bedzie chodzil w takich ciuchach. I masz babo placek ;-))))