niedziela, 2 listopada 2014
Zaduszki
W tym roku szczególnie jesteśmy zadumani nad doczesnością. Ledwo pożegnaliśmy Mamę, a już musieliśmy lecieć do domu. Mieliśmy wykupione bilety na sobotni poranek. Nikt przecież nie spodziewał się tak gwałtownego obrotu spraw. Chodzimy dziś po cmentarzu w Woluwe i zastanawiamy się nad kruchością bytu i sensem ziemskiej wędrówki. W naszej wiosce na cmentarzu w Zaduszki stoją świeże kwiaty, mało jest świeczek. Ta tradycja w Belgii już umarła. Nie brakuje jednak odwiedzających groby, co prawda nie tak licznie jak w Polsce, ale mamy tu namiastkę naszej ojczyzny.


