Tym razem raczymy sie w Aachen nietypowo, bo jemy rybe z frytkami i placki ziemniaczane. Nie starczylo juz pojemnosci zoladka na metrowe kielbasy i slodkosci. Chyba jeszcze tu wrocimy przed swietami.....
Bardzo nam miło, że odwiedzasz nasz blog. Zamieszczamy tu najważniejsze informacje na temat naszego życia codziennego, przygód, fascynacji kulinarnych, znajmych, przyjaciół i wypraw, które mają na celu zdobycie Świata i odnalezienie wszechsensu...