sobota, 14 czerwca 2008

No i nici z mieszkania

Ale mnie Pinki wychwaliła, aż mnie uszy paliły. Dziękuję mojej kochanej żonie za wsparcie w trudnych chwilach i za dumę w chwilach radości. A teraz ta smutniejsza część dzisiejszego artykułu. Nasza oferta złożona na mieszkanie w Zaventem została odrzucona. Już przyzwyczailiśmy się do myśli, że będziemy mieszkać za Brukselą, i niemal codziennie jeździliśmy oglądać co jest w pobliżu naszego nowego lokum a tu taki klops. Najpierw złożyliśmy ofertę na 175 tys. przy cenie wyjściowej 210 tys. Nasza propozycja została odrzucona już następnego dnia. Widząc, że właściciel nie jest skory do negocjacji ponowiliśmy ofertę tym razem na 185 tys. Niestety znów dostaliśmy kosza. Więcej nie zaoferujemy, głównie dlatego, że realnie patrząc mieszkanie nie jest warte więcej niż 180 tys. A więc zabawę z szukaniem mieszkania zaczynamy od nowa. Wielka szkoda, bo Pinki zamówiła już ozdoby do nowego mieszkania i dziś jedziemy oglądać piękne meble w stylu angielskim… Kupił nie kupił, potargować można…