

Wczoraj po raz drugi w zyciu sluchalismy na zywo Krystiana Zimermana. Poprzednim razem bylismy na jego koncercie chyba ze dwa lata temu, tez w Brukseli. Jak zwykle byl niesamowity. To, ze jest to swiatowej klasy pianista, widac bylo po pelnej sali koncertowej. Jeszcze nigdy, podczas zadnego konceru, na jakim tu bylismy, sala nie byla wypelniona publicznoscia do ostatniego miejsca! Artysta oczywiscie nie zawiodl i zaprezentowal sie w swoim najlepszym repertuarze, czyli nokturnach i sonatach Chopina. Bisowal nawet w przerwie, bo publicznosc po prostu oszalala i nie chciala go wypuscic nawet na 15 minut! Nastepny wielki Polak - Rafal Blechacz bedzie gral u nas Chopina 27 kwietnia, ale cos nam sie wydaje, ze ten koncert nas ominie... ;-)