Patronka naszego skarbu jest swieta Helena, rzymska cesarzowa. Podobno jednym z wielkich marzeń Heleny było odnalezienie Krzyża Świętego. Podczas jej pielgrzymki do Ziemi Swietej przeprowadzono wykopaliska i odnaleziono wówczas trzy krzyże. Tradycja głosi, że nie można było zidentyfikować, który z nich był tym, na którym poniósł śmierć sam Zbawiciel, dlatego też biskup Makary zaproponował przeprowadzenie pewnego eksperymentu. Otóż zaniesiono wszystkie trzy krzyże do pewnej ciężko chorej kobiety, po czym dotykano jej ciała kolejno jednym po drugim. Pierwsze dwa nie wyróżniały się niczym specjalnym, kiedy jednak przyłożono trzeci z krzyży do ciała chorej niewiasty, ta została nagle cudownie uzdrowiona. Zebrani nie mieli wątpliwości, iż to właśnie drzewo jest tym tak gorąco poszukiwanym Krzyżem Pańskim. Wprawdzie nie mamy stuprocentowej pewności, że to właśnie za sprawą Heleny odnaleziono ten wielki chrześcijański skarb, to jednak tradycja głosi, że uradowana cesarzowa postanowiła wystawić w tym miejscu wspaniałą świątynię, w której pozostawiła część Drzewa Świętego umieszczoną w srebrnej oprawie. Fragment bezcennej relikwii przesłała też synowi, który znów podzielił ją na dwie części, z których jedną umieścił w cesarskim skarbcu w Konstantynopolu, a drugą posłał do Rzymu. Wkrótce święte relikwie podzielono na wiele małych części, tak aby jak najwięcej kościołów na świecie miało choćby jego niewielką cząstkę. Dziś największą część drzewa Krzyża posiada kościół świętej Guduli w Brukseli (!!!!!!)
czwartek, 29 kwietnia 2010
Przypadek?
Patronka naszego skarbu jest swieta Helena, rzymska cesarzowa. Podobno jednym z wielkich marzeń Heleny było odnalezienie Krzyża Świętego. Podczas jej pielgrzymki do Ziemi Swietej przeprowadzono wykopaliska i odnaleziono wówczas trzy krzyże. Tradycja głosi, że nie można było zidentyfikować, który z nich był tym, na którym poniósł śmierć sam Zbawiciel, dlatego też biskup Makary zaproponował przeprowadzenie pewnego eksperymentu. Otóż zaniesiono wszystkie trzy krzyże do pewnej ciężko chorej kobiety, po czym dotykano jej ciała kolejno jednym po drugim. Pierwsze dwa nie wyróżniały się niczym specjalnym, kiedy jednak przyłożono trzeci z krzyży do ciała chorej niewiasty, ta została nagle cudownie uzdrowiona. Zebrani nie mieli wątpliwości, iż to właśnie drzewo jest tym tak gorąco poszukiwanym Krzyżem Pańskim. Wprawdzie nie mamy stuprocentowej pewności, że to właśnie za sprawą Heleny odnaleziono ten wielki chrześcijański skarb, to jednak tradycja głosi, że uradowana cesarzowa postanowiła wystawić w tym miejscu wspaniałą świątynię, w której pozostawiła część Drzewa Świętego umieszczoną w srebrnej oprawie. Fragment bezcennej relikwii przesłała też synowi, który znów podzielił ją na dwie części, z których jedną umieścił w cesarskim skarbcu w Konstantynopolu, a drugą posłał do Rzymu. Wkrótce święte relikwie podzielono na wiele małych części, tak aby jak najwięcej kościołów na świecie miało choćby jego niewielką cząstkę. Dziś największą część drzewa Krzyża posiada kościół świętej Guduli w Brukseli (!!!!!!)