poniedziałek, 12 grudnia 2011

Mam 20 miesiecy





Helusia nic nie rozumie z tego, co sie stalo i chyba dobrze, bo smierc to nie jest temat, na ktory rozmawia sie latwo z 1,5 roczniakiem. Zycie wiec toczy sie powoli dalej, moze nie takim tempem, jak dotychczas, ale jednak. Z ostatnich wyjazdow do Polski, ktore mimo, ze odbyly sie w bardzo przygnebiajacych okolicznosciach, Hela przywiozla nowe wyrazy - jednym slowem rozgadala sie! Nowe twarze, miejsca byly dla niej nie przykra koniecznoscia, ale super zabawa i skorzystala z tych bodzcow w pelni. Wizyta u Jurkow to niezapomniane wrazenia smakowe z bigosem w roli glownej, a u babci dozgonna przyjazn z metalowym krokodylem. Maciek wprawdzie uparcie mowil do niej Halinko, ale Tosiowe zabawki i ich ilosc byly oszalamiajace...