sobota, 15 czerwca 2013

Mam roczek

Jasik przez ten rok nauczyl nas niezwyklej pokory do zycia. Ostatnie kilka miesiecy to ciagle bieganie po lekarzach, fizjoterapeutach i innych magikach. Wszystko co mielismy zaplanowane jak tylko sie urodzil, jest odlozone w czasie. Wszystkie nasze kalkulacje kiedy bedzie siedzial, stal, chodzil byly psu na bude. Jasik nauczyl nas, ze nasze plany nie koniecznie sa jego planami.
Jas ma 4 zeby i nie wiemy ile wazy, ale cos kolo 10kg. Jest bardzo pogodny, caly czas sie smieje, pieknie wola mama, tata, daj. Prablemy z jedzeniem prawie calkiem zniknely, jeszcze troche slabo pije, ale pracujemy nad nim. Ma bardzo spokojny charakter, prawie wcale nie placze, gada cale dnie po swojemu, piszczy z radosci jak Hela sie przed nim wyglupia. Uwielbia kapiele. Najlepsza zabawa jest oczywiscie wyrzucanie zabawek z krzeselka albo walenie nimi do upadlego.
Bilans po 12 m-cach jest taki, ze Jasik siedzi, ale sam nie usiadzie, nie przewroci sie z plecow na brzuch (odwrotnie tak), nie raczkuje, nie stoi i nie chodzi. Jednym slowem nie przemieszcza sie. W ostatnim tygodniu mial konsultacje u laryngologa i okazalo sie, ze plynu w trabce prawie nie ma i Jasik duzo lepiej slyszy! Czy to zasluga osteopaty -nie wiem. Nie ma to teraz znaczenia. Nastepna konsultacja we wrzesniu, ale operacji nie ma potrzeby robic. Konsultacja z neurologiem i ortopeda tez wypadla bardzo dobrze. Jednym slowem nic mu nie jest, co mogloby go powstrzymywac od przemieszczania sie. Nasza kine zaproponowala, ze moze przez nastepne kilka tygodni by przychodzil codziennie, az zalapie o co chodzi z tym ruszaniem sie. Chyba na to pojdziemy, choc czasu jest malo, bo pracuje juz na pelen etat 9-17.
Kochamy cie Jasiku, jestes najpiekniejszym i najmadrzejszym syneczkiem na swiecie ;-)
Urodziny swietowalismy ze specjalnym samochodowym tortem, Jasik dmuchal swieczke przy wydatnej pomocy |Heli. W zlobku tez zaliczyl imprezke z wlasnorecznie robionym ciastem od Salety (jedyne, jakie mi zawsze wychodzi).