czwartek, 23 stycznia 2014

Glodomor

Podczas ostatniego wyjazdu do Warszawy przywiozlam dzieciakom rozne polskie wedliny, w tym kabanosy dla Heli. We wtorek wieczorem znow szykowalam sie na lot do stolicy nastepnego dnia ...

- Helusiu, jutro jak wstaniesz to mamy juz nie bedzie, bo lece do Polski na 1 dzien, wroce wieczorem
-Po kabanosy??????
-Nie, do szpitala do babci Ani...................