wtorek, 4 października 2016
Latka leca, a my wciaz piekni!
W niedziele byl wielki dzien, bo swietowalismy z Mozgiem 23 rocznice slubu. Tym razem wyjatkowo, bo postanowilismy nie chodzic po knajpach tylko delektowac sie wlasnym towarzystwem w domu. Caly dzien chodzilismy w pizamach i robilismy - NIC. Za to na stole - prawdziwe luksusy. Od razu na sniadanie podano kawior i foie gras. Mialy byc dla malzonkow ale oczywiscie Helka przypomniala sobie ze uwielbia kawior a Jasik zjadl prawie caly sloik watrobek.... Potem byly trufle, ktore na szczescie nie znalazly amatorow wsrod mlodziezy. Na wieczor zostawilismy sobie ossobucco ala milanese, choc Jasik uparcie wrocil do foie gras :-(. W kazdym razie kochamy sie coraz bardziej!