Dwa tygodnie pod rzad jezdzimy na jablka. W poprzedni weekend bylismy na corocznym swiecie jablka, ale pogoda byla kiepska. Zmoklismy jak kury, prawie do majtek a przy temperaturze okolo 10st to zadna przyjemnosc. W ten weekend jestesmy na innej imprezie - w wielkim sadzie sami zbieramy jablka, troche wrzucajac do koszyka a troche bezposrednio do zoladka...








