czwartek, 15 maja 2008

Długi weekend




Długi weekend okazał się nie aż taki długi. Staraliśmy się wykorzystać każdą chwilę, wydaje się, że z sukcesem. Kolejny długi weekend dopiero w lipcu. A więc po kolei. Byliśmy na rozgrywkach plażowego polo w super ekskluzywnym belgijskim kurorcie Knokke. Było bardzo fajnie, zdjęcia można zobaczyć tuuuu. Niestety piekące słońce dało się we znaki nogom Pinki. Teraz nóżki (sztumporki) mają kolor odnóży raka. W nocy bardzo piekły ale już jest lepiej. Byliśmy też w Waterloo, zobaczyć miejsce ostatniej bitwy najniższego męża stanu. No a w niedzielę na zaproszenie Thierrego pojechaliśmy do Szampanii. To była wspaniała wycieczka wśród winnic połączona z odwiedzinami grot w których przechowywany jest szampan, degustacją i tym podobnymi atrakcjami. Cudowne chwile bardzo szybko mijają… już po dwóch dniach w pracy tęsknimy za weekendem. Na szczęście ten tydzień jest krótszy.