środa, 29 lipca 2009

Wyspa jak wulkan gorąca....ale nie Kuba

Czujemy się niemal jak na wakacjach. Rozwiewająca włosy delikatna morska bryza dociera dziś do Brukseli. Często, szczególnie w drugiej części lata pachnie tu nadmorskim kurortem. Na ulicach co prawda widzimy częściej osoby w garniturach ze szczelnie zapiętymi pod szyją sztywnymi kołnierzykami niż w strojach kąpielowych, ale wiemy, że wakacje są już tuż tuż. W marzeniach zanurzamy nasze stopy w gorącym piasku plaży, by po chwili ochłodzić je w spienionych wodach oceanu. Prawdę powiedziawszy nie ma w domu innych rozmów jak o tym w co ubrani będziemy chodzili na plażę i jakie drinki będziemy sączyć leżąc pod przeciwsłonecznym parasolem. Tak długo czekaliśmy na ten wyjazd, tak wiele nadziei z nim łączyliśmy, tyle było planowania i zabiegów by znaleźć idealne miejsce, że nie możemy się doczekać kiedy ta powstająca w naszych głowach utopia stanie się rzeczywistością. Zostały 3 dni do wyjazdu. Najpierw do Polski. Spędzimy dwa dni w Płocku i już będziemy w drodze na Lanzarote. Gorąca wulkaniczna wyspa w archipelagu Wysp Kanaryjskich zachwyciła nas swoją surowością. Nie ma tam tłumu turystów, jest za to niepospolita przyroda, zadziwiający, księżycowy krajobraz, gorący ocean i zachęcające do kąpieli białe plaże. Ponadto Jean-Louis, kolega pracujący razem z Pinki jest zakochany w tej smaganej gorącym wiatrem wyspie. Jeździ tam co roku zimą, kiedy wyspa jest niemal zupełnie opustoszała i delektuje się przyrodą. Wyjazdy te dokumentują setki zdjęć, które Pinki podziwiała przed kilkoma dniami. Po tym seansie, nocami śnią jej się jedynie plaże pełne piratów, wulkaniczne kratery i podwodne jaskinie pełne złota. Jesteśmy doskonale zaopatrzeni w przewodniki, mapy i listę miejsc jakie musimy koniecznie zobaczyć, bo Jean-Louis po swoich wyjazdach na Lanzarote jest profesjonalnie wyposażony we wszelkiego rodzaju periodyki na jej temat. Tak więc wśród przewidzianych atrakcji są wykute w lawie domy, jaskinie powstałe podczas wybuchów wulkanów a nawet smażenie mięsa na rozgrzanych podziemną rzeką lawy kamieniach. Większość atrakcji wiąże się z wulkanicznym charakterem wyspy. Nie na darmo miejscowi nazywają ją wyspą 100 wulkanów. Zobaczcie na obrazku...