
Ależ pachniał nam dziś na spacerze. Tak bardzo, że zapragnęliśmy ten zapach mieć w domu. Zerwałem kilka kiści i to wystarczyło, żeby na wszystkich trzech piętrach rozszedł się cudowny aromat. Dopiero później doczytałem, że bez w prasłowiańskich wierzeniach był krzewem diabła, gromadzącym w swoich korzeniach choroby. Pewnie dlatego, jego zdrewniałe części, są silnie trujące. A jeśli bez kwitnie ponownie na jesieni wróży rychłą śmierć kogoś młodego i lubianego. Poza tym w noc przesilenia wiosennego trzeba zerwać bez i ususzyć pod poduszką a będzie chronić przed chorobami ludzi i zwierząt. A fuj, ale paskudne gusła. Splunąłem na wszelki wypadek przez lewe ramię. Sami wiemy, że sok z bzu to pyszny dodatek do herbaty i doskonały preparat przeciw przeziębieniom. Dziś to również piękny dodatek do naszego wazonu i perfum dla mieszkania.