piątek, 28 maja 2010

Przygoda, przygoda! Kazdej chwili szkoda....

Helenka zaczyna powoli odkrywac inny swiat niz tylko skladajacy sie z cycka i lozka. Moi koledzy z dzialu w ramach prezentu podarowali jej bon do wykorzystania w sklepie z mnostwem nieprzydatnych dzieciom gadzetow. Juz pisalismy, ze wiekszosc z tego asortymentu jest raczej dla rodzicow niz do zaspokojenia dzieciecych malych potrzeb. Z calej gamy swiecacych, grajacych i wibrujacych fotelikow, lozeczek, kojcow, zabawek idt wybralismy jednak rzecz (jak sie pozniej okazalo) przydatna - kojec do zabawy na pierwsze pietro i troche edukacyjnych zabawek. W efekcie Helenka zyskala dwojke dozgonnych przyjaciol - zabke i hipcia, ktorzy zamieszkali w tym kojcu na luku z zabawkami. Kazdego ranka spedza z nimi coraz wiecej czasu... wkrotce rodzice pojda chyba w odstawke...