czwartek, 16 grudnia 2010

Mikolaj!

I to Heli pierwszy! Trzeba jednak przyznac, ze specjalnie sie jej nie spodobal... Jakis taki wielki, broda ogromna, pierwszy raz widziany na oczy i jeszcze sie bierze do dawania buziakow! O nie!!!

Musimy jeszcze nad Hela popracowac, ze jak ktos daje prezenty to sie bierze i dziekuje, a nie szuka mamy i ucieka z kolana. Na szczescie nie tylko u Heli Mikolaj wywolal przerazenie, choc starszaki byly wprost zachwycone. Tak wiec w mikolajki do domu trafi niebieski mis i kolorowa kostka z cyferkami i literami. No i rodzice mieli frajde, bo misiowi towarzyszyla pokazna ilosc czekoladowych mikolajow, choinek, reniferow i bombek, a przeciez Hela czekolady jeszcze nie je...;-)))))