
Korzystajac z nieobecnosci Mozga (aktualnie kierunek Turcja) wyciagnelam Helke na parade balonow, ktora odbywa sie w BXL co roku z okazji swieta komiksow. To wyprawa na pol dnia, bo parada jest w samym centrum miasta i jakos ze wsi trzeba dojechac... Najpierw samochodem do metra, a pozniej metrem (dla Heli to ukochany pociag!) na dworzec centralny i dalej wozkiem na parade. W tym roku ogladalysmy wiec we dwie wielkiego Smerfa, Myszke Miki, jakies kociaki, stwory w ogole mi nie znane i wiele innych podejrzanych postaci, na widok ktorych Hela przez godzine siedziala w wozku z otwarta buzia jakby jej nie bylo...