piątek, 12 kwietnia 2013

mam 3 lata

Ale ten czas leci. Nie wiem kiedy Hela z bobasa stala sie dziewczynka, moze tydzien temu, a moze pol roku temu? Mam wrazenie, ze czasem wciaz traktujemy ja jak niemowlaka, a to juz duza i madra osoba. Tylko w czasie choroby, kiedy z wyczerpania lub goraczki przelewa sie przez rece i usypia, widze jak jest jeszcze bezbronna i malutka.
Myslimy, ze brakuje jej kontaktu z osobami mowiacymi po polsku, bo zawsze jak spotykamy kogos nowego to pyta sie czy mowi po polsku. W szkole radzi sobie dobrze, zaczyna mowic ladnie po francusku calymi zdaniami. Lubimy sluchac wieczorem z sypialni, jak podczas kapieli rozmawia sama ze soba, ubaw mamy do lez! Jest wysoka i ciemnieja jej wlosy. Nadal lubi dobrze i duzo zjesc...
W czasie swiat gdy pojechalismy na Slask, Hela z racji pogody zostala z dziadkami na 2 dni. Wtedy uzmyslowilam sobie, ze pierwszy raz od jej urodzin spedze noc bez Heli. Sama zainteresowana bawila sie w tym czasie swietnie, spala z babcia i dziadkiem w jednym lozku i raczej nie tesknila za rodzicami. Zamknal sie pewien etap i rozpoczal nastepny!
Urodziny swietowalismy juz w Polsce, a dzis poprawilismy torcikiem i drugim dmuchaniem swieczek.
Ostatnie trzydziesci szesc miesiecy to fantastyczna przygoda, totalna jazda bez trzymanki. Czasami bywalo nam latwiej, czasami trudniej, ale ani ja, ani Mozg nie zalujemy zadnej chwili spedzonej razem. W koncu to Hela zrobila z nas rodzine. Mamy nadzieje, ze jako rodzice stajemy na wysokosci zadania. Nie jestesmy idealni, na pewno. Ale codziennie dazymy, aby byc najlepszymi w granicach naszych skromnych mozliwosci. Dla Niej (no i dla Jasika tez ;-)