Uslyszalam to od kilku osob w swoje 40te urodziny i mysl ta bedzie mi towarzyszyc jeszcze dlugo! Swietowanie bylo oszczedne w kaloriach (po pobycie w PL na swieta) i skladalo sie z uroczystego lunchu w nowej chinskiej knajpie (otwarta we wsi kilka miesiecy temu) i poobiedniego spaceru po polach. Hela dowiedziala sie, ze uwielbia chinskie bufety (jesz tyle ile chcesz) a Jasik, ze uwielbia krewetkowe czipsy....