To znaczy Mozg piecze... Wreszcie udalo mi sie zagonic chlopa do kuchni! A tak na powaznie, to mamy juz dosyc lokalnego dmuchanca, a do Aachen nie zawsze mozna pojechac po chleb. Zacheceni przez Jurka i Anete, ktorzy pieka wlasne chlebki na drozdzach albo zakwasie, rzucilismy sie na glebokie wody piekarnictwa. W efekcie mamy 3 udane eksperymenty z roznymi chlebkami, zawsze swieze i zdrowe pieczywo i pol kuchni roznych mak, ziaren i platkow....

