czwartek, 27 lutego 2014

Bal przebierancow rzutem na tasme


W ostatnia srode troszke zesmy sie z Hela zestresowaly, bo wchodzac do szkoly patrzymy, a tu wszystkie dzieciaki przebrane.... Cala klasa oprocz Heluta ;-( Pani z rozbrajacaca szczeroscia powiedziala, ze informowala przeciez wszystkich rodzicow o balu w zeszlym tygodniu. Tylko, ze w zeszlym tygodniu bylismy w Polsce! Heli zaszklily sie oczy. Na szczescie znalazla sie zapasowa suknia ksiezniczki i nasza dziewczynka tez byla w koncu przebrana. Potem bylo juz tylko lepiej - makijaze, tance, piosenki itd itp. Ach belgijska rzeczywistosc, chyba nigdy sie do niej nie przywyczaje.....