Pograzona w smutku, bo nie dostalam wymarzonej roboty w Baku, zajelam sie czyms konstruktywnym czyli planowaniem wakacji. Wolne mamy od 11 lipca do konca sierpnia. Na poczatke tydzien w gorach opawskich z Danka, Zoska i drobiazgami. Potem grzejemy dupska w cieplej wodzie w Bodrum. Na koniec zeby opoczac po urlopie tydzien w Bisztynku. Wszystko jest juz zamowione, zaliczki zaplacone, tylko jechac!


