I już po pierwszym wyjeździe. Wizyta w Strasburgu zaowocowała publikacją zdjęcia słynnego kierowcy rajdowego Ari Vatanena , który teraz jest europosłem. Zdjęcie pojawiło się w fińskim tygodniku a możecie je zobaczyć tuuuu oraz kilkoma sprzedażami zdjęć naszego pisowskiego posła Marcina Libickiego, który był bohaterem posiedzenia Parlamentu. Wyjazd zatem całkiem udany, a przede nami już kolejne. Pinki pracuje tylko do wtorku (szczęściara!!) a w środę jedziemy do Londynu. Muszę tam odwiedzić moją agencję i ustalić dalsze wspólne działania, bo współpraca zaczyna się układać nieoczekiwanie szybko po naszej myśli i sprzedaż zdjęć rośnie, a więc chodzi o to żeby ten wzrost utrzymać i dobrej passy nie zmarnować. Po spotkaniu ruszamy na podbój sklepów bo przecież mamy sezon wyprzedaży... Jutro natomiast wyjazd do Paryża na szczyt państw Unii i basenu morza Śródziemnego. Będą ciekawe postaci i horda fotoreporterów a więc liczę na zdjęcia, które pójdą raczej do archiwum i kiedyś zostaną odkryte. Możliwe jednak, że uda mi się zrobić coś dla polskiej prasy, bo na szczycie zagości pan prezydent, który może chcieć zwrócić na siebie uwagę... Ja tu o pracy a zbliża się wielkimi krokami wyjazd do Polski. Stroje weselne przyszykowane, nastroje również całkiem całkiem a więc będzie huczna zabawa ;-). W środę wracamy z Londynu, krótki odpoczynek połączony z moja poranna pracą w czwartek i wyjeżdżamy na noc do Płocka. Ze zdjęć dziś zamieszczamy portret Pinki z leniwej soboty jaką sobie urządziliśmy.sobota, 12 lipca 2008
Sprawozdanie ;-)
I już po pierwszym wyjeździe. Wizyta w Strasburgu zaowocowała publikacją zdjęcia słynnego kierowcy rajdowego Ari Vatanena , który teraz jest europosłem. Zdjęcie pojawiło się w fińskim tygodniku a możecie je zobaczyć tuuuu oraz kilkoma sprzedażami zdjęć naszego pisowskiego posła Marcina Libickiego, który był bohaterem posiedzenia Parlamentu. Wyjazd zatem całkiem udany, a przede nami już kolejne. Pinki pracuje tylko do wtorku (szczęściara!!) a w środę jedziemy do Londynu. Muszę tam odwiedzić moją agencję i ustalić dalsze wspólne działania, bo współpraca zaczyna się układać nieoczekiwanie szybko po naszej myśli i sprzedaż zdjęć rośnie, a więc chodzi o to żeby ten wzrost utrzymać i dobrej passy nie zmarnować. Po spotkaniu ruszamy na podbój sklepów bo przecież mamy sezon wyprzedaży... Jutro natomiast wyjazd do Paryża na szczyt państw Unii i basenu morza Śródziemnego. Będą ciekawe postaci i horda fotoreporterów a więc liczę na zdjęcia, które pójdą raczej do archiwum i kiedyś zostaną odkryte. Możliwe jednak, że uda mi się zrobić coś dla polskiej prasy, bo na szczycie zagości pan prezydent, który może chcieć zwrócić na siebie uwagę... Ja tu o pracy a zbliża się wielkimi krokami wyjazd do Polski. Stroje weselne przyszykowane, nastroje również całkiem całkiem a więc będzie huczna zabawa ;-). W środę wracamy z Londynu, krótki odpoczynek połączony z moja poranna pracą w czwartek i wyjeżdżamy na noc do Płocka. Ze zdjęć dziś zamieszczamy portret Pinki z leniwej soboty jaką sobie urządziliśmy.