Dzis udalo nam sie zakonczyc sprawe kuchni, ktora ostatecznie wygladac bedzie tak jak na obrazku obok. Nauczylismy sie przez te kilka dni wszystkiego o kuchniach, urzadzeniach, montazach itd. Nauczylismy sie tez, ze trzeba miec oczy dookola glowy. Jak zobacza, ze sie nie znasz, albo nie zwracasz uwagi na szczegoly, to na 100% cie oszukaja :-(. Dopiero za 3 podejsciem i za 3 przedstawieniem oferty, doszlismy do porozumienia.
To byloby na tyle gorzkich uwag odnosnie tutejszych firm, teraz pozostaje tylko miec nadzieje, ze chociaz wykonaja porzadnie i wedlug projektu.
Na szczescie nie sprawdzily sie nasze najgorsze obawy o bariere jezykowa. Balismy sie, ze poniewaz wszyscy dostawcy to Flamaki, trudno sie bedzie z nimi dogadac. Prawda jest taka, ze jak po francusku to cos kapujemy, tak po flamandzku to juz kompletnie zero! Rzeczywistosc okazala sie dla nas laskawa i wszedzie bez problemow dogadalismy sie po angielsku. Super...