środa, 31 grudnia 2008

Do Siego Roku

Święta święta i jak to mówią … nim się człowiek zdarzy nacieszyć najbliższymi już leci do domu. Tyle było czekania, tyle przygotowań a wigilia i Boże Narodzenie minęły jak w oka mgnieniu. Pociesza nas jedynie to, że kolejne święta już za 3 miesiące. Poza tym przywieźliśmy ze sobą cząstkę Płocka pod osobami Kasi i Michała. Chcieliśmy im zapewnić tak wiele atrakcji jak to tylko możliwe. Zaplanowaliśmy, że pojedziemy do Aachen do naszych ulubionych źródełek termalnych po drodze wstępując do Monchau. Udało się nam zrealizować jedynie pół planu. Niemieckie miasteczko o którym już kiedyś pisałem przypadło naszym gościom do gustu podobnie jak nam przed kilkoma tygodniami. Jednak na baseny nie dane nam było wejść. Pani z recepcji była tam miła, że ostrzegła nas przed tłumem zalegającym w zbiornikach z wodą. Wyobraźcie sobie, że na niezbyt dużym basenie upchnięto niczym sardynki ponad 700 osób. Zrezygnowaliśmy. Dziś spędzamy dzień w Brukseli. Odwiedziliśmy starówkę, gdzie o tej porze roku stoją stragany z grzanym winem i racuszkami a plac Świętej Katarzyny zmienia się w gigantyczne lodowisko. Wieczorem wybieramy się na spotkanie Taize, żeby modlitwą zakończyć mijający rok, a później wrócimy do domu, i będziemy świętować nadejście kolejnego roku. Kasia i Michał zostaną z nami do niedzieli a więc przed nami atrakcji co niemiara. Póki co jednak życzymy wszystkim czytelnikom naszego bloga pięknego 2009 roku. Żeby Bóg wam błogosławił, zdrowie dopisywało, żeby stoły od jadła się uginały, a nowe przepisy radowały podniebienie i żebyśmy się spotykali jak najczęściej i a okresy między kolejnymi spotkaniami żeby mijały piorunem. Tego wszystkiego życzą wam Pinki i Mózg. Na zdjęciu Pinki i Michał jedzą pieczone kasztany….