Jak dobrze mieć sąsiada,
Jak dobrze mieć sąsiada,
On wiosną się uśmiechnie,
Jesienią zagada,
A zimą ci pomoże
Przy węglu i przy koksie
I sama nie wiesz, kiedy
Ułoży wam rok się.
Gdy furę zmartwień, kłopotów masz huk,
Do drzwi sąsiada zapukaj puk, puk,
Gdy spotkasz wrogów na drodze swej tłum,
Do drzwi sąsiada zapukaj bum, bum.
Nucac sobie te ponadczasowa pioseneczke Alibabek, ze swoich sasiadow zadololeni jestesmy po pachy. Juz wiedzielismy, ze sie wprowadzaja kilka miesiecy temu, jak tylko kupili swoje mieszkanie. Jest to przesympatyczna para Polakow, ktorzy pracuja razem ze mna w Komisji, tylko w innych dyrekcjach. Jak kanie dzdzu czekalismy, kiedy sie wprowadza i w ubieglym miesiacu w koncu odebrali swoje klucze. Jak tylko uporali sie z malowaniem, zaprosilismy naszych nowych sasiadow na powitalna kolacje. Oprocz sasiadow na zdjeciu jest tez nasza kolezanka Ania, ktora przyniosla przepyszne ciasta domowej roboty. Wieczor skonczyl sie po polnocy tylko dlatego, ze wszyscy w poniedzialek gnali do pracy na Schumana. Gdyby to byla sobota, to pewnie z kolacji zrobiloby sie sniadanie... tak bylo fajnie!