niedziela, 13 lutego 2011

Jedziemy do Lier





Korzystajac z ladnej pogody i checi wyprobowania nowego wozka dla Helki zaplanowalismy wypad do Lier. Niby odleglosc nieduza (jakies 40km od nas) ale nigdy jeszcze tam nie bylismy. Po przestudiowaniu przewodnika turystycznego wzbogacilismy sie o wiedze ze Lier jest znane z piwa "Caves", "St. Gummarus" i ciastka "Lierse vlaaikes". To wystarczylo, zeby spedzic tan wiosenna niedziele. Miasteczko jest male, wiec wystarczyly 2h zeby obejsc prawie cala starowke. Najciekawszym zabytkiem jest wieza zegarow - na zdjeciach. Wieża Zimmer (po flamandzku Zimmertoren) jest znana również jako wieża Korneliusza, który był pierwotnie tworca fortyfikacji miasta w XIV wieku. W 1930 roku, astronom i zegarmistrza Louis Zimmer zbudowal z okazji jubileuszu 100 lat Belgii zegar, który znajduje sie na froncie wieży. Wieża została zbudowana nie później niż w 1425, ale dokładna data budowy nie jest znana. W 1812 roku wieża została sprzedana przez władze miejskie, ale po I wojnie światowej trafila do rozbiórki. Jednak w 1928 zegarmistrz Louis Zimmer wykorzystal ja jako swoje miejsce pracy i zbudowal tam jubileuszowy zegar, ktory składa się z 12 mniejszych zegarów otaczających tarcze. Zegary te wskazuja, czas na wszystkich kontynentach, fazy księżyca, pory pływów i wiele innych zjawisk okresowych. A w srodku wiezy jeszcze setki innych zegarow wskazujacych co tylko mozna sobie wymyslec.....
Ciacho okazalo sie pyszne, cos pomiedzy frangipane a piernikiem, bo cale wypelnione masa migdalowa ale z korzennymi przyprawami. Ciekawe w smaku, mialo tylko 1 wade - jest bardzo male, jakies 4cm srednicy :-(