sobota, 19 lutego 2011

Rosnie nam druga Otylia

Od dluzszego juz czasu zbieralismy sie, zeby pojsc z Helka na basen i jakos nigdy sie nie udawalo. Na dzis tez mielismy zaplanowana wyprawe do akwarium, ale pogoda byla paskudna wiec zrezygnowalismy. Nie chcialo nam sie nigdzie daleko w deszczu i zimnicy jechac, wiec basen sie wreszcie doczekal! Basen zadne tam wymyslne zjezdzalnie, bo nasz gminny, ale maja niecke z bardzo ciepla woda dla takich maluchow. Ludzi bylo wyjatkowo malo, to i Mozg poplywal na duzym basenie, a ja z Hela urzedowalysmy cala godzine wsrod plywajacych plastikowych kaczuch, fok, rybek, rozgwiazd itd itp. Hela na poczatku byla troche nieufna, ale jak do naszej niecki przyszlo kilkoro podobnych maluchow, to sie rozkrecila!