poniedziałek, 12 marca 2012

Jest nowe auto!









Belgia jest krajem nieprzewidywalnym... Samochod byl zamowiony na koniec kwietnia a tu uprzejma pani dzwoni, ze przyjechal w polowie lutego. Niby sie ucieszylismy, ale tak duzo bylo ostatnio rzeczy do zalatwienia, ze jeszcze chodzenie po urzedach w celu rejestracji nas troche przerazilo. Auto wiec musialo odstac swoje w salonie, az uporamy sie ze zmiana kredytu na mieszkanie i montazem bramy do garazu. Wreszcie na poczatku marca doczekalo sie premiery. I wiecie co? Jest super fajne pod kazdym wzgledem, bez zalu rozstalismy sie z nasza Meriva ;-) Caly weekend auto bylo uzytkowane przez mame i Hele, ktora bez szemrania jezdzila z tylu w swoim fotelu... chyba tez jej sie podoba.
PS. W ubieglym roku zmienil sie system rejestracji samochodow i nowy jest na medal. Nigdzie nie trzeba chodzic, auto zglasza do rejestracji np. ubezpieczyciel (oczywiscie wszystko elektronicznie) a tablice i dowod rejestracyjny przychodza kurierem prosto do salonu! Generalnie informatyzacja w BE dziala bez zarzutu.