Jasik idzie do przodu jak burza. Lezec na plecach to juz wcale nie chce, najlepiej to siedziec albo trzymaj mnie mama pod pachy, bo ja bede chodzil;-) Na brzuchu jest len, ale jak ma dobry humor, to wyciaga rece po zabawki i pakuje do buzi. Ulubiona rozrywka jest gryzienie palca (moze byc obcy). Ostatnio nauczyl sie pic z butelki (po 2 tygodniach prob!) bo za miesiac idzie na adaptacje do zloba, z tam cyckow brak. Ujawnila sie tylko jego wada fabryczna w postaci budzenia sie codziennie o 5 rano... Zadnym sposobem nie idzie go ponownie uspic. Jest usmiechniety od ucha do ucha i gotow do zabawy. Jak go nie wezme z lozka na dol, to tak piszczy, ze innych domownikow budzi... Ciezki los matki ;-)