piątek, 15 listopada 2013

Sroka

Skonczyly sie czasy, kiedy Hela byla ubierana wedlug gustu i kieszeni mamy. Teraz sama wybiera sobie stroje, najchetniej chodzi w kieckach. Jest bardzo niezadowolona w poniedzialki i piatki kiedy musi zalozyc do szkoly spodnie dresowe, bo jest gimnastyka. Czasem zmienia zdanie na temat ubiegu na 10 sekund przed wyjsciem do szkoly co doprowadza rodzicow do bialej goraczki.
Czara goryczy przelala sie jednak w weekend podczas proby zakupu nowych butow na zime. Polowa listopada to nie jest najlepszy czas na chodzenie w tenisowkach. Zadne buty jej sie oczywscie nie podobaly, bo..... nie blyszcza sie i nie swieca! Najlepiej, zeby buty byly rozowe i wysadzane cekinami lub mialy jakies inne mocno polyskujace elementy. W efekcie buty nie zostaly kupione, rodzicom skoczylo cisnienie na jakas dobra godzine a Helka pomyka do szkoly w polbutach, gdy na dworze 5st.