poniedziałek, 9 czerwca 2014

Długi weekend dzień 1

Korzystając z okazji ruszyliśmy w Ardeny, Belgijskie 'góry' z których tak zwanej dziczy korzystają tubylcy. Trudno porównać dzikość ardeńskiej przyrody z naszymi Bieszczadami, ale i tak w porównaniu z totalnie zorganizowaną Flandrią czy nawet wybetonowaną Brukselą mieliśmy namiastkę kontaktu z przyrodą. Pierwszą przewidzianą atrakcją była wizyta w centrum nietoperzy. Miejscu gdzie można obserwować te niecodzienne ssaki. Jednak już w drodze do obserwatorium napotkaliśmy kłopoty. Okazało się, że na drodze prowadzącej do zbudowanego z kamienia budynku zorganizowano jarmark i nikt nie pomyślał o oznaczeniu objazdów. Kiedy po pieszej wędrówce, powrocie do samochodu objeździe w końcu dotarliśmy na miejsce okazało się, że budynek jest na głucho zamknięty mimo zapewnień w przewodnikach o codziennym przyjmowaniu gości. Obeszliśmy się smakiem, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło bo okazało się, że w pobliżu znajduje się jaskinia z najdłuższą europejską podziemną rzeką. Tym sposobem trafiliśmy do cudownego miejsca, systemu jaskiń Remouchamps. To jedna z najstarszych jaskiń w obecnej Belgii odwiedzana przez turystów od 1828 roku. Super przygotowana do zwiedzania, z niesamowicie zabawnym przewodnikiem, który nie szczędził kawałów na każdym kroku, co lepsze opowiadając je w 3 językach. Wycieczka trwała blisko 2 godziny a Hela i Jaś byli zachwyceni. Po drodze do domu weekednowego jeszcze czekało nas zwiedzanie najstarszej europejskiej tamy tworzącej sztuczne jezioro Gileppe. A wieczorem wspólne oglądanie konkursu wokalnego Raine Elisabethe. Intensywny dzień wszyscy padli jak kawki.