środa, 23 marca 2011

Czytac, czytac, Czytac!


Bardzo bysmy chcieli, zeby nasza corka nauczyla sie od nas milosci do czytania. To strasznie trudne zadanie i nie bardzo wiemy, czy to uczucie jest wrodzone, czy nabyte w miare dorastania? Juz teraz caly dom jest oblozony roznymi ksiazeczkami (w wiekszosci jednak z twardymi kartkami) o kotkach, pieskach, wszelkiej masci maluchach, z wierszykami, obrazkami itd itp. Czytanie odbywa sie tez podczas kapieli, bo Hela ma specjalne ksiazki, ktore nie nasiakaja woda. Nawet w aucie jezdzi ksiazka z drewnianymi stronami i taka zwykla materialowa. Chyba jeszcze nie ma jakiejs ulubionej, ale chetnie siega po rozne przygody Eli i Olka szwedzkiej autorki. Lubi ogladac ksiazeczki, ale ze sluchaniem to idzie gorzej - gora 5 min, chyba, ze jest to najnowszy katalog Nikona, gdzie tata z zamilowaniem wyjasnia jej parametry techniczne zdjecia ...... psa!