sobota, 9 maja 2009
Wiosenne przeziębienie
Wygląda na to że znów mnie łamie grypa. Siedzę pod kocykiem, ja Mózg operacji i nie mam ochoty wystawić nosa poza dom. Pinki właśnie pobiegła po zakupy, wcześniej nafaszerowawszy mnie taką ilością lekarstw, że nawet jeśli grypa okazałaby się świńską, to będzie zwiewać za siedem mórz. A tak zupełnie serio to nasi goście wrócili z Paryża późnym wieczorem i po tym powrocie posiedzieliśmy przy chłodnym piwku kilka godzin. Noc okazała się za krótka no i dopadł mnie ból gardła. Tak więc trzeba swoje odsiedzieć pod kocem i tyle. Tak więc z wycieczki nici... Mało tego, Kasia, koleżanka Pinki z pracy przygotowała tort i zaprosiła nas na ' wielką spożywkę' dziś wieczorem. Jednak nie chce wychodzić z domu, może wielkie żarcie uda się zorganizować jutro...