piątek, 8 maja 2009

Beata i Mariusz

Jakoś ostatnio się nie składa i piszemy rzadziej i rzadziej na blogu… Biję się w piersi, bo prawdę powiedziawszy jakoś ostatnio nie mam energii do pracy.  Może to przesilenie wiosenne… a może dopadło mnie lenistwo. Trudno jednoznacznie stwierdzić. Tak czy siak, mam dziś silne postanowienie poprawy zarówno w sprawach blogowych jak i zawodowych. Jak już Pinki was zawiadamiała, gościmy u siebie przemiłą parę. Beatę i Mariusza. Obydwoje są radiowcami. Beata jest wydawcą serwisów w radio dla którego robię relacje z Brukseli a Mariusz pracuje jako korespondent sejmowy RMF. Wyobraźcie sobie jak wyglądają wieczory radiowców… opowieściom nie ma końca. Budzimy się po krótkich nocach i suszy…. J Szkoda, że wizyta dobiega dziś końca, ale wymusiliśmy na naszych gościach obietnicę ponownych odwiedzin. Co prawda udało się im zaliczyć największe atrakcje Brukseli, Brugii, Amsterdamu, Paryża… i to w ciągu niespełna tygodnia, ale przecież pozostało tyle cudownych zakątków Belgii do odwiedzenia. Tak więc liczymy na kolejną wizytę. Na zdjęciu Beata i Pinki wylegują się na snopku słomy w Keukenhoff.  Jutro w instytucjach dzień otwarty, jak co roku biegnę zrobić zdjęcia. A na niedzielę zaplanowaliśmy wycieczkę….