
Ochlonelismy juz jakis czas temu po szale Montessori, bo jakby nie liczyl, dodatkowych 1200 ojro miesiecznie nie wygrzebiemy :-((( Zaczelismy sie wiec rozgladac po okolicznych przedszkolach i wytypowalismy 2. W pierwszym od razu trafilismy na liste oczekujacych z zerowa szansa na miejsce. W drugim dzis razo mielismy spotkanie z dyrektorem i wycieczke po salach. Szalu nie robi - jakby to powiedziala Beata. Ogolnie przyzwoite, choc najgorsze wrazenie zrobily sale dla najmniejszych dzieci. Znajduja sie z najstarszej czesci szkoly i jakos tam brak swiatla. Ale moze przesadzamy? W koncu ile sie pamieta jak sie mialo 2,5 roku? Sale starszakow juz sa gdzie indziej i tam nam sie podobalo bardziej. Wyglada na to, ze Hela bedzie chodzila do przedszkola od 5 listopada 2012 obok naszego starego mieszkania na Av de Calabre. To ta duza zolta szkola.