czwartek, 25 sierpnia 2011

Le Havre


Kiedys myslelismy ze Charleoi jest najbrzydszym miastem w Europie. Teraz wiemy, ze wiedza ta nie byla poparta dokladnymi badaniami. Pinki gdzies wyczytala ze Le Havre zostalo umieszczone na liscie UNESCO. Dotarlismy do tego najwiekszego portowego miasta we Francji o 2 w nocy. Dziewczyny spaly, ja prowadzilem samochod. Jedyne co widzialem za oknami to portowe zurawie i kominy olbrzymiej rafinerii. Zaparkowalem na parkingu poza miastem i polozylem sie spac. Obudzil nas szary swit i echo uderzajacych o dach samochodu kropli deszczu. Na szczescie przelotnego. Poszlismy zwiedzac to cudo i ... jakos nie moglismy znalezc nic godnego uwagi procz przemyslowych dzielnic i jednego za to calkiem przyzwoitego placu zabaw. Hela miala ucieche a my postanowilismy sprawdzic w przewodniku co tez UNESCO poleca w tym miejscu. Szukamy, szukamy i nic. Okazalo sie ze Lonly Planet nic nie wie o wpisaniu Le Havre na liste... Jedyne co rzuca sie od razu w oczy to katedralna wierza. Widac ja z praktycznie kazdego miejsca miasta. Stworzyl ja Henri Colboc w latach 60tych. Modenistyczny kosciol w ksztalcie bunkra przypomina ten zbudowany w Lurdes. Z poczatku myslalem, ze to dzielo tego samego architekta. Jednak okazalo sie ze te betonowe budowle to po prostu francuska moda sprzed 40 lat.