poniedziałek, 30 maja 2011

Rybna knajpa







Sasiedzi wspanialomyslnie odstapili nam darmowy bon na kolacje dla 1 osoby w rybnej knajpie niedaleko nas. Wypad okazal sie strzalem w dziesiatke, bo okolica cudna a zarcie jeszcze lepsze! Wreszcie Hela osiagnela taki stopien dojrzalosci, ze mozna z nia spokojnie do restauracji isc i jeszcze zgarnie pochwaly, ze takie grzeczne dziecko! Na przystawke wzielismy carpaccio z plaszczki i krewetki w sosie maslanym, na drugie Mozg pochlonal steka a ja rybke parowana a deser to profitrolki z goraca czekolada i szarlotka na cieplo... dieta lezala gdzie w kacie i cicho szlochala ;-( Do picia stary dobry Orvalek, a delektowanie sie wodnym ptactwem - za darmo!