


Kazdy powod jest dobry, zeby zamknac jedna z najwiekszych ulic Brukseli, postawic kioski z frytkami, hamburgerami, wata cukrowa, mojito (!) itd itp. Tym razem ulice zamknieto, bo bylo wlasnie swieto ulicy... czyli Avenue Tervuren en fete. Zacheceni letnim sloncem i spragnieni chlodnych drinkow tudziez szybkiego zarcia wtopilismy sie w tlum. A tlum byl naprawde spory, bo dorosli oddawali sie nalogom jedzenia frytek z majonezem a dzieciaki szalaly na dmuchanych zamkach, karuzelach, trampolonach, strzelnicach, elektrycznych samochodzikach... Jak za starych dobrych czasow na odpustach! Tylko obwarzanek brak :-(