
We wtorek w Bukareszcie dzialy sie dantejskie sceny. Pol miasta bylo wylaczone z ruchu bo akurat pewne ulice mialy tego pecha znajdowac sie na drodze z lotniska do Hiltona, gdzie mial zatrzymac sie George Bush! Na szczescie posluchalismy ostrzezen miejscowych i wybralismy sie na lotnisko z wielogodzinnym wyprzedzeniem. Zgodnie z oczekiwaniami jazda autobusem zabrala ponad 2 godziny (na 17km odcinku). Mielismy wiec duzo czasu zeby dokladnie zobaczyc miasto... Ale czekaly nas jeszcze dalsze niespodzianki. Gdy udalo nam sie z opoznieniem zajac miejsca w samolocie nagle obsluga oznajmila ze niestety nie mozemy startowac bo ruch lotniczy zostal wstrzymany. Pasazerowie sie troche poddenerwowali ale zaraz nam wyjasniono, ze BARDZO WAZNE OSOBY musza najpierw wyladowac i dopiero ruch zostanie wznowiony. Tak wiec 2 godziny siedzielismy sobie na plycie lotniska w samolocie az po kolei wyladuja George Bush, Angela Merkel i premier Kanady. Na nieszczescie Air Force One z Bushem byl ostatni...