Dziś kulinarnie. Byliśmy w Aachen. Przywieźliśmy bagażnik jedzenia i po codziennej nauce rzuciliśmy się do kuchni. Było pyyyyyyyssssszzzzznnnniiieeee. Nadal się oblizujemy. Przepis zatytułowany jest Kurczak w winie z pancettą, porem i odrobiną tymianku. Przepis w zasadzie zawiera się w nazwie. Kupujemy pancettę jak najbardziej chudą, jeśli to w ogóle możliwe, żeby kupić chudy boczek… następnie, owijamy nim pierś z kurczaka, siekamy pora, którym posypujemy całość i zawijając w folię aluminiową podlewamy odrobiną białego wina. Tym razem mieliśmy włoskie, tanie kwaśne , nienajlepsze… ale dawało smak. I tak zawiniętą paczkę wrzucamy do piekarnika na 50 minut w temperaturze 180 stopni. Po tym czasie, kiedy w kuchni unosi się zapach, obok którego trudno przejść obojętnie rozlewamy do kieliszków resztę wina i podajemy pyszną zawartość zawiniątek. Smacznego….
sobota, 12 kwietnia 2008
Kurczak w pancettcie
Dziś kulinarnie. Byliśmy w Aachen. Przywieźliśmy bagażnik jedzenia i po codziennej nauce rzuciliśmy się do kuchni. Było pyyyyyyyssssszzzzznnnniiieeee. Nadal się oblizujemy. Przepis zatytułowany jest Kurczak w winie z pancettą, porem i odrobiną tymianku. Przepis w zasadzie zawiera się w nazwie. Kupujemy pancettę jak najbardziej chudą, jeśli to w ogóle możliwe, żeby kupić chudy boczek… następnie, owijamy nim pierś z kurczaka, siekamy pora, którym posypujemy całość i zawijając w folię aluminiową podlewamy odrobiną białego wina. Tym razem mieliśmy włoskie, tanie kwaśne , nienajlepsze… ale dawało smak. I tak zawiniętą paczkę wrzucamy do piekarnika na 50 minut w temperaturze 180 stopni. Po tym czasie, kiedy w kuchni unosi się zapach, obok którego trudno przejść obojętnie rozlewamy do kieliszków resztę wina i podajemy pyszną zawartość zawiniątek. Smacznego….