Zbierałem się do pisania już od kilku dni. Jakoś nie mam na nic siły. Po wojażach odebrało mi moc. Dwa dni nadrabiania zaległości w pracy i w końcu mogłem się zabrać za zdjęcia z Polski i Rumunii. Zatem , kilka następnych postów będzie wypełnionych głównie zdjęciami. Na początek Kalwaria Zebrzydowska. Jak wiecie wyjechaliśmy z Thierrym wcześnie rano, w zasadzie ciemną nocą, bo jak inaczej można nazwać godzinę czwartą nad ranem? To iście pogańska pora. Na miejscu błoto po pachy , dzikie tłumy , tłok i zimno jak na Syberii. Słowem , wszystko co uwielbiam. Poza tym z prakingu musieliśmy się przedzierać jakieś 2 kilometry przez las pod górę, żeby dojść do klasztoru. Nie wpadłem wcześniej na to, że można było poprosić kulturalnie o akredytację prasową i dojechać na miejsce samochodem. Wracając do samej procesji : jakoś nie bardzo mogę sobie wyobrazić, że ktokolwiek z osób biorących udział w procesji mógł głęboko religijnie przeżywać Wielki Piątek w tych warunkach. Ale może właśnie o to chodziło, o oddanie atmosfery tamtego dnia sprzed 2000 lat. Ja to postrzegałem nieco inaczej. Zresztą, zapraszam do zobaczenia zdjęć. Wystarczy kliknąć tuuuuuu.
piątek, 4 kwietnia 2008
Kalwaria Zebrzydowska
Zbierałem się do pisania już od kilku dni. Jakoś nie mam na nic siły. Po wojażach odebrało mi moc. Dwa dni nadrabiania zaległości w pracy i w końcu mogłem się zabrać za zdjęcia z Polski i Rumunii. Zatem , kilka następnych postów będzie wypełnionych głównie zdjęciami. Na początek Kalwaria Zebrzydowska. Jak wiecie wyjechaliśmy z Thierrym wcześnie rano, w zasadzie ciemną nocą, bo jak inaczej można nazwać godzinę czwartą nad ranem? To iście pogańska pora. Na miejscu błoto po pachy , dzikie tłumy , tłok i zimno jak na Syberii. Słowem , wszystko co uwielbiam. Poza tym z prakingu musieliśmy się przedzierać jakieś 2 kilometry przez las pod górę, żeby dojść do klasztoru. Nie wpadłem wcześniej na to, że można było poprosić kulturalnie o akredytację prasową i dojechać na miejsce samochodem. Wracając do samej procesji : jakoś nie bardzo mogę sobie wyobrazić, że ktokolwiek z osób biorących udział w procesji mógł głęboko religijnie przeżywać Wielki Piątek w tych warunkach. Ale może właśnie o to chodziło, o oddanie atmosfery tamtego dnia sprzed 2000 lat. Ja to postrzegałem nieco inaczej. Zresztą, zapraszam do zobaczenia zdjęć. Wystarczy kliknąć tuuuuuu.