piątek, 11 kwietnia 2008

No coz, zycie plata figle...

Ponad rok czekania i dupa... Nie zdalam egzaminu na wyzsze stanowisko. Z pieciu etapow jakie przeszlam 4 zdalam spiewajaco ale poleglam na piatym. Wszyscy w pracy mi wspolczuja bo szef trzymal dla mnie fajne stanowisko wymagajace wyzszego zaszeregowania. Sam szef mnie usciskal i powiedzial ze zdanie 4 etapow dowodzi moich kwalifikacji i jest ze mnie bardzo zadowolony co dal wyraz w ocenie rocznej. Dyrektor powiedzial ze koniecznie musze wyslac reklamacje z pytaniem o protokol z ostatniego etapu. Nawet jak jej nie uwzglednia, to bede miala informacje co musze jeszcze podszkolic do nastepnego konkursu...