


Wstajemy zbyt wczesnie rano. Tak przynajmniej twierdza Beata I Mariusz. Jednak pobudka o 9h00 jest uzasadniona. Mamy zamiar odwiedzic slynny na cale Kanary targ w Teguise. Niebo zasnuly chmury I lekko dzdzy. To jeden z tych kilku deszczowych dni w roku, ktore tu zupelnie nie przypominaja naszych ulew. Opady trwaja okolo godziny I wychodzi slonce. Dojezdzamy do Tequise. Targ rozczarowuje. Zamiast miejscowego folkloru ogladamy cos co przypomina Stadion Dziesieciolecia w Warszawie. Mimo to Beata I Mariusz wybieraja dwie afrykanskie maski, ktore zawisna w ich mieszkaniu jako trofea z podrozy. My kupujemy owoce opuncji. Trudno opisac ich smak. Lekko slodkawy, jednak nie zachwyca. Ruszamy w dalsza podroz. W cetrum wyspy znajduje sie park kaktusow. Usytuowany w wyrobisku po dawnej kopalni odkrywkowej wita nas kolejna rzezba Marique. Jest to ogromny blaszany kaktus. W srodku ogrodu piekielny upal I kaktusy ze wszystkich stron swiata. Kilka tysiecy ich rodzajow przyprawia o zawrot glowy. Ogladamy tez uprawy smakowanych wczesniej opuncji. Ten rodzaj kaktusa hodowany jest nie tylko dla owocow. Gniezdza sie wsrod jego kolcow larwy wesz z ktorych pozyskiwany jest rzadki barwnik, karmin. Wyspy Kanaryjskie sa jego najwiekszym producentem. Najbardziej popularnym wykorzystaniem czerwonego plynu jest produkcja Campari. Porywisty wiatr zabiera mi kapelusz ktory laduje na jednej z opuncji. Mam okazje z bliska przyjzec sie bialawym robalom. Wygladaja odrazajaco. Ze swiata kaktusow juz tylko kilka kilometrow do plazy Famara. Dluga ciagnaca sie kilka kilometrow piaszczysta plaza nie nalezy do najczystszych. Zacheca nas jednak do wejscia do wody olbrzymimi falami. Tu zjezdzja wielbiciele surfowania. Jest ich cala masa. Przygladamy sie poczatkowo ich szalenstwom na deskach a po chwili wchodzimy do wody I sami oddajemy sie rozkosznej zabawie wsrod spienionych grzbietow. Nie zapuszczamy sie tym razem zbyt daleko w glab oceanu. Na maszcie widnieje czerwona flaga a fale moga byc niebezpicznie duze. Zabawa jest jednak przednia. Zrywa sie wiatr. Po chwili wszystkie nasze ubrania sa pelne piasku poderwanego przez podmuchy. Wracamy do hotelu zeby wymyc wszechobecny piasek z wlosow. Wieczor konczy pokaz gadow w naszym hotelu. Wyjatkowo kiepski. Jeden boa I jeden zolw. Szkoda zwierzakow...