środa, 26 sierpnia 2009

Nareszcie w domku



Doszlismy do wniosku, ze wszedzie dobrze, ale w domu najlepiej! Juz bylismy troche zmeczeni wiecznym wojazowaniem i z ochota powrocilismy w domowe pielesze. Trzeba bylo sie troche spieszyc z tym powrotem, bo w sobote mielismy miec gosci - Ize, Piotrka i Adasia. Oni, tak jak my, tez wracali z Polski do siebie i zatrzymali sie na 1 noc w Brukseli. Nie widzielismy sie ponad pol roku, wiec bylo co opowiadac...Goscie w niedziele popedzili na prom, a my znow zatopilismy sie w blogim lenistwie. Po pracy jeszcze tydzien, wiec przeznaczymy tez czas na aktywne poszukiwanie nowego samochodu i regeneracje po wyczerpujacym urlopie :-)