Co tu dużo pisać. Wypadek! Pinki wylała na przedramię cały garnek gorącego makaronu co skończyło się oparzeniem 2 stopnia. My za to wylewamy na nią potoki miłości i staramy się dogadzać jak możemy w dniach cierpienia. Biedactwo bierze silne środki przeciwbólowe i posypia co chwilę. Codziennie jeździmy do szpitala na zmianę opatrunków i zdejmowanie martwej skóry. Dziś udało się między drzemką a wizytą w ambulatorium wyrwać się na chwilę na plażę. Ręka musi być zabezpieczona przed słońcem stąd ta gustowna rękawiczka, która towarzyszyć nam będzie co najmniej pół roku...
