piątek, 22 lutego 2008

Faszerowane pieczarki


Będąc w Aachen kupiliśmy piękne pieczarki o ogromnych kapeluszach. W pierwszym momencie nie mieliśmy pomysłu jak je wykorzystać. Leżały więc w lodówce czekając na przypływ natchnienia i nęciły swoim smakowitym kształtem. Jesteśmy na diecie, więc pomysł usmażenia kapeluszy w maśle legł w gruzach…a szkoda, bo pewnie byłyby przepyszne. Ostatecznie padło na wypełnienie kapeluszy farszem. Najlepiej z piersi kurczaka. Pod moją nieobecność Pinki obcięła ogonki, usmażyła wraz z cebulką na złoty kolor a następnie wymieszała ze zmielonymi wcześniej kurzymi cyckami. Takim farszem wypełniła kapelusze. Wieczorem wstawiliśmy to do nagrzanego piekarnika a piękny zapach natychmiast rozszedł się po domu. Nie mogliśmy się doczekać efektu. Były pyszne, dietetyczne, aromatyczne…. Eeechhh robię się głodny na samo wspomnienie.