Zabieram się do pisania po raz trzeci i zawsze ktoś mi przerywa. Ty razem się nie dam. Nasz internetowy pamiętnik zwany blogiem zakończyliśmy na wizycie w teatrze, która była weekendową pomyłką. To jednak nie koniec naszych przygód w minionych dniach. W sobotni wieczór tuż po zakończonej wyprawie po złote runo (jak nazywamy wyjazdy po jedzenie do Aachen) ruszyliśmy w te pędy do polskiej księgarni. Właśnie powstał tam klub (szumna nazwa) skupiający brukselską inteligencje. Klub pod nazwą Notes będzie zapraszał ciekawych ludzi, dzięki czemu członkowie będą mieli szansę dyskusji z wybitnymi postaciami. Na pierwszy rzut Marek Orzechowski (jeden z pomysłodawców) zaprosił biskupa Pieronka. Postać tyle znaną , co czasami kontrowersyjną w swoich wypowiedziach. W toku dość wartkiej wymiany zdań poznaliśmy jego poglądy filozoficzno-teologiczne, które były zbitką konserwatyzmu hierarchii kościelnej z nieco swobodniejszym podejściem do niektórych zagadnień (co nazywam nutą liberalizmu w kościele). Nie zabrakło trudnych i bardzo trudnych pytań: o gejów kościele, o księży i ich kochanki, o in vitro , o swobodę dialogu międzyreligijnego i wiele innych tematów. Dość powiedzieć, że ze spotkania, które rozpoczęło się o 18.00 wróciliśmy koło 22.00. Książki co prawda nie kupiliśmy, ale co się nasłuchaliśmy to nasze…
I jeszcze dwa słowa o niedzieli. Pogoda była piękna ale mroźna. Rano pojechaliśmy do centrum Tour & Taxies. To największe centrum kulturalne stolicy Belgii gościło wielbicieli filmu „Gwiezdne Wojny”. Przed wejściem stał gotowy do startu balon w kształcie hełmu lorda Wadera. Śmieszni ludzie w śmiesznych plastykowych, kiczowatych strojach… Było się czemu przyglądać.I jeszcze niedzielne popołudnie. Tuż przed zachodem słońca pojechaliśmy do naszych ulubionych klasztornych ruin. Niestety zabijcie mnie ale nie pamiętam nazwy miejscowości. Jakieś Vile…coś..tam. Pinki na 100% pamięta, więc może kiedyś napisze. Pojechaliśmy wypróbować mój nowy statyw do aparatu. Bardzo fajny, ciężki, masywny, czyli w sam raz. Zachodzące słońce w ruinach dawało piękne cienie. Pinki wzięła ze sobą kryminał
usiadła na ławeczce w słońcu a ja biegałem i robiłem zdjęcia. Bardzo miłe zakończenie weekendu. A dziś znów praca…. Kosowo ogłosiło niepodległość tłum dziennikarzy czeka na reakcje UE a w tłumie ja. Pewnie za chwile coś ogłoszą…